Gdzie stylistyka low poly się już przejadła, a duże piksele za często kłują nas w oczy, tam przychodzi (niedawno wskrzeszony MicroProse) i zmusza nas do patrzenia na kanciaste symulatory lotu.

Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy po obejrzeniu filmowego zwiastuna Tiny Combat Arena – to błyskawiczny powrót do lat 90. i symulatorów myśliwców poskładanych z wypełnianej grafiki wektorowej (które na Amigach były bardziej skokowe niż na ekranach PC). Na swój sposób taka stylistyka ma swój smak i pewnie dobrze zagra na nostalgicznych nutach. W końcu nie każdy ma wystarczająco potężny konfig poskładanych z kart graficznych i wolantów, by ruszać na trasy Flight Simulatora, a Tiny Combat Arena na zwiastunie obiecuje długie godziny błyskawicznej (i nareszcie absolutnie płynnej) walki w powietrzu poskładanej z wypełnianych wektorów.

Tiny Combat Arena ma debiutować na PC i Steamie we wrześniu.