Ta historia dzieje się na Dzikim Zachodzie przyszłości, gdzie międzyplanetarną przestrzeń przemierzają sterowane przez Sztuczną Inteligencję kosmiczne pociągi. Coś oczywiście idzie nie tak, SI zawodzi, a zagrożone są całe planety!

Sytuację może naprawić tylko Maurice, dzielny międzygwiezdny kowboj, jako jedyny zdolny do powstrzymania zbuntowanych kawałków kodu. Oczywiście, bohater nie da sobie rady bez pomocy gracza i w tym miejscu na arenę wydarzeń wkraczamy my, użytkownicy ZX Spectrum!

Last Train to Tranz-Central okazuje się sympatyczną platformówką-strzelanką, w której Maurice pokonuje kolejne futurystrycznie narysowane plansze, strzela do sterowanych przez sztuczną inteligencję przeciwników, a tych, których zestrzelić nie może, próbuje ominąć, manewrując po drabinach (niestety, skakać nasz kowboj nie potrafi). W finale każdego etapu (pociągu) czeka nas jeszcze pojedynek z bossem, który – jak łatwo odgadnąć – zawsze wymaga indywidualnego podejścia.

Osobnym akapitem warto wyróżnić też znakomitą ścieżkę dźwiękową (tylko w wersji na mikrokomputery wyposażone w 128 kB pamięci RAM). Za ten element gry odpowiada nasz rodak – Yerzmyey.

Pierwsza połowa przygody (32 plansze) dostępna jest za darmo, a ci dzielni gracze, którzy po uratowaniu czterech planet poczują niedosyt, będą mogli – za niecałe dwa funty brytyjskie – uratować cztery kolejne.

Korzystając z okazji, warto zapoznać się również z poprzednią produkcją twórców Last Train to Tranz-Central, czyli uroczą komnatówką Jumping Jupiter.