…od 12 września! Japonio! Nigdy się nie zmieniaj! A tak serio – zawsze zadziwiają mnie takie wyniki gier mobilnych. Do tego TAKICH. Potem przypominam sobie, że mówimy a Japonii, a to kraj gdzie wszystko jest możliwe…

Jesteście zaskoczeni? Bo ja tak. Do teraz nie słyszałem o Dragon Quest Walk. Ktoś powie, że nie jestem targetem i będzie miał słuszność. Natomiast oczy mi się otworzyły gdy zobaczyłem ilu graczy ściągnęło ten tytuł (dostępny na Androida i iOS). Pięć milionów od 12 września to absolutnie powalający wynik. Teraz następuje pytanie – czy chodzi o jakąś pochodną Pokémon Go? Otóż… nie do końca.

W przypadku Dragon Quest Walk mamy bowiem do czynienia z grą, w której dużo więcej jest elementów tradycyjnego RPG. Owszem chodzimy, ale napotykamy potwory, możemy przyjmować zadania, rozmawiać z NPC-ami. Walka wygląda jak w tradycyjnych Dragon Questach i jest turowa. Możemy atakować bronią, rzucać zaklęcia, etc. Są poziomy doświadczenia oraz ekwipunek. Mamy też do dyspozycji własny pokój, który możemy odpowiednio umeblować i umieścić tam przedmioty zdobyte podczas przygód. Minusem jest to, że gra jest dostępna tylko w Japonii.

Kilka słów komentarza ode mnie – z jednej strony zawsze dziwi mnie popularność takich tytułów, a z drugiej… w sumie ma to wszystko sporo sensu. Mówimy przecież o marce Dragon Quest, która w Japonii jest bardzo popularna. Seria ma teraz dobry czas – nie tak dawno wyszła kolejna świetnie przyjęta część głównej serii, dobrze oceniane były spin-offy takie jak Dragon Quest Builders (Minecrafto-podobne), czy Dragon Quest Heroes (ala Dynasty Warriors). Do tego rynek gier mobilnych w Kraju Kwitnącej Wiśni jest bardzo duży. Tak czy inaczej – Square Enix może spokojnie odtrąbić sukces. Może nawet sam bym w taki sposób połaził…

A tutaj możecie obejrzeć zapowiedź gry: