Projektant Pillars of Eternity 2 przyznaje, że nawet tworzenie Fallouta: New Vegas w 18 miesięcy nie było tak stresujące.

Podczas swojej prelekcji dotyczącej Pillars of Eternity 2 Josh Sawyer, główny projektant gry omawiał problemy i wyzwania związane z budowaniem izometrycznego RPG rozgrywającego się na szerokich morzach. Wspomniał o kiepsko przyjętym systemie walki między okrętami (który był na tyle niesatysfakcjonujący, że wielokrotnie go przebudowywano, aż stał się najdroższą częścią całej produkcji), trudnościach związanych z budowaniem relacji z kompanami i wskazywał, że Divinity: Original Sin II miało duży wpływ na produkcję ich gry – to między innymi za sprawą popularności produkcji Larian studio zdecydowało się dodać turową walkę w jednej z aktualizacji do Pillars of Eternity 2 po premierze.

Omawiając jednak kolejne aspekty produkcji Sawyer powiedział wprost: „pełny voice-over do dialogów w grze był najcięższą rzeczą, jaką robiłem w branży gier i nigdy nie zrobiłbym tego jeszcze raz na tych samych warunkach”. Projektant zaznaczył, że ze względu na wydatek czasowy oraz koszty nagrania kilkudziesięciu tysięcy linii dialogów, oryginalnie planował nagranie czytanych linii dialogowych jedynie do części dialogów, głównie w pierwszej połowie gry. Jednak popularność produkcji Larian w zestawieniu z presją ze strony właścicieli studia postawiły go pod ścianą – całość musiała zostać przeczytana. Sawyer wskazał, że niesamowicie pomocna w tym aspekcie produkcji okazała się ekipa Critical Role, która podłożyła głosy najważniejszym postaciom, jednak realizacja nagrań rozrzucona między kilka stref czasowych i tak była całkiem koszmarna. Niektóre sesje nagraniowe odbywały się o drugiej w nocy, a gdy zmęczeni aktorzy mylili się, albo opuszczali któreś nagranie ze względu na późne godziny pracy, jedyny wybór, jaki miało studio to przełożenie nagrania na inny termin lub przyjęcie średnio nagranego dialogu z wcześniejszej próbki. Nietrudno wyobrazić sobie jak to, w połączeniu z koniecznością przekierowania całego zespołu scenarzystów do wspierania aktorów przy nagraniach mogło być całkiem frustrujące.