Odpowiedź udało się usłyszeć podczas tegorocznego zlotu fanów Commodore w Las Vegas, zatytułowanego Commodore Retro eXpo, który odbył się w pod koniec sierpnia. I nie, nie chodziło o nawalanie oldschoolowymi komputerami w skorupki orzechów, ale o poprawne odtworzenie utworu Piotra Czajkowskiego z opery „Dziadek do orzechów” (op. 71, akt II, nr 14c, czyli „Taniec Cukrowej Wieszczki”).

Do tego celu  David Youd, David Knapp i Joeri van Haren przygotowali konstrukcję złożoną z dziewięciu C64 (w tym osiem maszyn z SID-ami 6581, jedna z układem 8580) oraz jednego C128 (SID 6581). Amerykanie zabrali się za zadanie rozpisując zapis poszczególnych instrumentów wykorzystywanych w utworze na pliki MIDI, w których znalazły się partie dla poszczególnych instrumentów (flety, oboje, klarnety, tuby i rożki angielskie, fagoty, skrzypce, czelesty, altówki, kontrabasy, wiolonczele), co do przełożenia na język SID-ów wymagało łącznie 30 głosów. Do odtwarzania wykorzystano trackery, konkretnie SID-Wizarda, który umożliwia importowanie plików MIDI. Oczywiście teoria i pierwsze eksperymenty miały się nijak do praktyki i konieczności zsynchronizowania 10 Commodore’ów 64, które miały zagrać jak jedna orkiestra. Oprócz przepisania partytury na tracki, wyeliminowania potknięć związanych z różnicami w zapisie, pozostało jeszcze skonstruować kartridże zawierające dane i odtwarzacz oraz wszystko to jakoś jednocześnie uruchomić.

Jak widać na załączonym filmie udało się, 10-komodorkowa orkiestra zagrała Dziadka do orzechów. Pełną dokumentację tego szaleństwa znajdziemy w tym miejscu.  Jeśli do niej zajrzycie, odkryjecie w rozważaniach nad synchronizacją wielu 8-bitowych maszyn nazwiska dwóch Polaków. Następnym zaadaptowanym na 10 SID-ów utworem ma być ponoć The Lat Ninja Bena Daglisha. Ach ci Amerykanie. W Europie gra się ośmioma SID-ami umieszczonymi w jednym C64 (no dobrze, czymś w rodzaju C64).