Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda? Zacznijmy od początku. Ludzkość postanowiła przeprowadzić terraformację planety Icarus. Dzięki temu Ziemianie mogliby zyskać nowe miejsce do życia i tym samym zwiększyć szanse przetrwania gatunku w skali kosmosu.

Każdy zna zalety związane z kolonizowaniem obcych planet, ale dalsze rozwijanie tego wątku nie ma już sensu, ponieważ kolonizacja planety Icarus zakończyła się niepowodzeniem – nie ma szans na to, żeby mieszkańcy Ziemi znaleźli tam nowy dom. Dlaczego właśnie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło? Sprawa wygląda tak, że proces terraformacji na Icarusie został wstrzymany przez obecność rzadkich pierwiastków. Sprawiają one, że planeta będzie toksyczna dla ludzi i nigdy nie uda się na niej zadomowić, jednak same pierwiastki są drogocenne. Potocznie określane egzotykami, rzadkie pierwiastki są warte fortunę i opłaca się je wydobywać. Zatruwają planetę i uniemożliwiają dokończenie terraformacji? Jasne, ale kogo to obchodzi, jeżeli po ich wydobyciu można zostać milionerem?

To ogólny zarys fabuły Icarusa. Wszystko to możemy obejrzeć na zwiastunie filmowym live action. Moim zdaniem udało się w nim stworzyć przyjemny klimat, który sprawia wrażenie dokumentu o pierwszych kolonizatorach. Sama rozgrywka sprowadza się do lądowania na niebezpiecznej planecie, próby przetrwania i pozyskania jak największej ilości egzotyków, czyli rzadkich pierwiastków. Później kluczowy jest powrót na orbitę. Jeżeli okno czasowe na powrót nam umknie, to lądownik wystartuje bez nas, a my stracimy postać i wszystkie dotychczasowe osiągnięcia….

Więcej informacji na temat Icarus znajduje się na oficjalnej stronie Steam.