Garfield nie miał szczęścia do innych mediów poza komiksem – to na tym polu Jim Davis wyciska z wielbiciela lazanii takie dawki humoru, że pomimo upływu lat trafiają one do kolejnych pokoleń.

Za to już na srebrnym ekranie i w odbiorniku TV – emocje spadały, przeniesiony na ekran otyły kociak jakoś stracił na klasie. Niewiele więcej szczęścia Garfield miał na polu gier. Większość tytułów, w których wystąpił rudy kociak to platformówki i proste zręcznościówki. Z reguły skupiające się na jedzeniu. Jednak czegoś takiego jak Garfield Kart się nie spodziewaliśmy. Wszakże Garfield na model wyścigowy nie wygląda (no chyba, że chodzi o dokładkę latanii), acz barwne postacie, wypełniające karty komiksów Jima Davisa w sam raz pasują do klona Mario Karts. Wprawdzie Garfield Karts powstał ponad 7 lat temu, to nic nie stoi na przeszkodzie, by pościgać się z całą rodziną…