Temat GameStopu nie dotyczy może konkretnie naszego podwórka, ale warto się nad tematem pochylić, bo może to być przyczynek do dyskusji na temat dalszego istnienia sklepów z grami. W końcu wszystko i tak przenosi się do sieci…

Inspiracją dla tego wpisu była informacja, że GameStop w ramach restrukturyzacji planuje zamknąć 180-200 sklepów do końca roku. Co więcej to nie koniec – w perspektywie następnych dwóch lat zaplanowano zamknięcie kolejnych sklepów i to w jeszcze większej liczbie. Nie powiem, żebym był specjalne zdziwiony tą informacją. Od jakiegoś czasu było wiadomo, że GameStop ma kłopoty i to spore. Co kwartał firma notowała potężne straty oraz borykała się z problemami kadrowymi – wystarczy wspomnieć ostatnią falę zwolnień oraz rezygnację dyrektora finansowego po dziewięciu latach pracy. Podjęto nawet próby sprzedania firmy, jednak później je porzucono. Tutaj wypada się zatrzymać na chwilę – ciekawe, że nikt nie skusił się na takiego molocha jak GameStop. W końcu firma nadal ma ponad pięć tysięcy sklepów. Może to oznaczać fatalną kondycją finansową (co potwierdzałyby informacje o stratach), ale także brak potencjału przekształcenia firmy w przynoszący zyski biznes. Wspomniana restrukturyzacja GameStopu miała skupić się na e-sporcie oraz sprzedaży sprzętów retro. Moim zdaniem to nie do końca odpowiednie kroki, choć pomysł ze sprzętem retro nie jest zły. Myślę jednak, że problemy GameStopu leżą zupełnie gdzie indziej i jest ich wiele. Jedna kwestia jednak wysuwa się naprzód – cyfrowa dystrybucja.

Tą kwestię poruszył we wczorajszym wpisie Voyager i myślę, że tutaj jest to najważniejszy powód upadku takiego tytana jak GameStop. Na pewno nie jest jedyny – jeśli tylko przejrzy się komentarze, to większość klientów narzeka na głupie korporacyjne nakazy (wciskanie pre-orderów, etc.) oraz na niską jakość obsługi. To ostatnie wiąże się z tym, jakim miejscem pracy jest GameStop. Co prawda to mogą być incydentalne przypadki, ale mnóstwo byłych pracowników ma bardzo słabe zdanie o swoim ex-pracodawcy – wystarczy poszukać na YouTube. To wszystko jednak moim zdaniem to rzecz poboczne. Faktem jest jedno – cyfrowa dystrybucja to coś od czego nie uciekniemy. Steam, Epic Games Store czy Playstation Network – to w dzisiejszym growym świecie codzienność. Można tutaj pokusić się o porównanie do światka muzycznego. Tak – dalej istnieją fizyczne nośniki, limitowane edycje czy specjalne kolekcjonerskie wydanie, ale jednocześnie obok mamy Spotify czy YouTube’a. Można się na to krzywić, ale taka jest prawda. Tak samo, jeśli mówimy o świcie filmu czy seriali – kłania się Netflix i Amazon Prime. Osobną kwestią pozostaje jakość takich produkcji, ale chodzi przede wszystkim o wygodę. W przypadku gier problem jest ten sam, a do tego edycje cyfrowe po prostu eliminują koszta. To nie oznacza moim zdaniem, że sklepy z fizycznym egzemplarzami znikną – nic z tych rzeczy! Natomiast w przypadku GameStopu ich liczba jest po prostu za duża, a także są zbyt blisko siebie. Co więcej, nawet Ci, którzy lubią dalej kupować fizyczny produkt mogą to teraz robić w Internecie. Przyznam się bez bicia – sam tak robię z płytami muzycznymi. Dwa kliknięcia i płyta jest u mnie – czysta wygoda. Voyager wspomniał też o wszelkich promocjach, darmowych miesiącach i temu podobnych – to też napędza koniunkturę w kierunku przejścia do digitalu. Co ciekawe – nadal jest bardzo duża grupa klientów, którzy chcą fizycznego produktu. Trzeba tylko mieć coś co bardzo chcą kupić – wystarczy spojrzeć na to jak sprzedała się kolekcjonerska edycja CP2077. Do tego pozostaje starsza gwardia. która po prostu lubi wejść do sklepu, pomacać, popatrzeć. Problem w tym czy ta grupa jest wystarczająco duża by utrzymać cały fizyczny model dystrybucji?

Co właściwie może zrobić GameStop? To dobre pytanie. Na pewno dobrym krokiem jest zamknięcie tych sklepów, które przynoszą straty. Myślę jednak, że to rozwiązanie na krótką metę. Długofalowo – nie mam pojęcia. Myślę, że GameStop utrzyma się jeszcze przez kilka lat, ale ostatecznie czego go ten sam los co Blockbustera. Cyfrowa rewolucja będzie trudna do zatrzymania. Pewnie skończy się to tak jak w przypadku sklepów muzycznych – utrzymają się naprawdę specjalistyczne sklepy, których oferta nie jest tym co możemy znaleźć na półkach w Empiku czy takim Walmarcie.

PS W sieci od lat egzystuje cyfrowy serwis GameTop, oferujący za darmo (minus komponenty reklamowe) casualowe gry. Właściwie setki dobrze zrealizowanych gier. Całkowicie cyfrowych gier, które (w większości przypadków) nigdy nie znalazły się na fizycznych nośnikach (no może poza dyskami serwerów).