A Blizzardowi udało się znaleźć odpowiedź na ich narzekanie, która tylko pogorszyła sprawę.

Wbrew naszym poprzednim spekulacjom, Sigma trafił już na serwer testowy Overwatch, a jego zestaw umiejętności – bohater jest tankiem – prezentuje się całkiem imponująco. Wiele z nich widzieliśmy już u innych postaci – Sigma rzuca tarczą jak Orisa i absorbuje pociski jak D.Va, ale jego zestaw talentów zawiera też rzut wielkim, ogłuszającym głazem, oraz umiejętność specjalną, która wyrzuca wrogów w powietrze, a potem ciska nimi o ziemię, zadając spore obrażenia na dużym obszarze.

Rzeczą, która zwróciła jednak uwagę fanów, jest fakt, że ciężko opancerzony bohater jest… bosy. Sigma unosi się nad ziemią (jest w końcu specjalistą od czarnych dziur i grawitacji), formalnie nie potrzebuje więc nosić nic na nogach, jednak właśnie jego całkiem imponujący pancerz gryzie się trochę z faktem, że macha gołymi stópkami. W tym momencie normalnie skończylibyśmy tę historię (albo nie zaczynali jej w ogóle), gdyby nie fakt, że Blizzard postanowił odpowiedzieć na narzekania fanów w sposób, który zirytował sporo osób. W serwisie ArtStation Qiu Fang, artysta odpowiedzialny za grafikę koncepcyjną dla Sigmy, wytłumaczył, że powodem, dla którego bohater chodzi bez butów, jest fakt, że jest byłym pacjentem szpitala psychiatrycznego, gdzie podopieczni nie noszą butów, by nie zrobić sobie krzywdy sznurówkami.

Nie była to najbardziej fortunna odpowiedź – stygmatyzacja osób chorych psychicznie (a cała postać Sigmy jest dość karykaturalnym przedstawieniem kogoś obłąkanego) jest problemem, na jaki często zwraca się uwagę w mediach i krytyce popkultury, artysta dolał więc oliwy do ognia. Wiele osób podkreśla, że o ile projekt postaci, szczególnie w mocno kreskówkowej i odrealnionej grze nie jest sam w sobie niczym złym, tworzenie głębszych znaczeń i analogii może przekraczać granicę dobrego smaku.