Blizzard pogodził się już chyba z faktem, że fani nie chcą używać telefonów do polowania na demony.

Francuski dziennik Le Monde (jak donosi administrator forum IcyVeins, Damien) przygotował obszerną publikację o problemach europejskiego oddziału Blizzarda, który, zdaje się, oberwał dość mocno przy okazji zwolnienia 30% swojego personelu (a zwolnienia ponoć wciąż trwają). Wskazuje w nim, że wśród pracowników istnieją poważne obawy, o przyszłość oddziału w Wersalu, który może nie dotrwać do premiery Diablo 4 i Overwatch 2 zaplanowanej na najwcześniej rok 2020.

Poza sytuacją w Wersalu dowiadujemy się trochę o samych grach – Blizzard pokazał ponoć swoim pracownikom jakąś część następnej odsłony Diablo, choć nie jest jasne, na ile jest to grywalna wersja, a na ile zestaw koncepcji i wczesnych modeli rozgrywki. Dodatkowo firma poszukuje ponoć głównego artysty postaci i głównego koncept artysty do nienazwanego jeszcze projektu, który wedle wszystkich wskazań jest właśnie Diablo 4.

W tej chwili wszystko, co wiemy o dwóch tytułach Blizzarda to spekulacje, poza faktem, że firma skasowała strzelankę w świecie StarCrafta, by skupić się właśnie na nich, jednak warto wiedzieć, że firma nie może sobie przesadnie pozwolić na opóźnienia. Analitycy wskazują, że Blizzard stracił w tym roku 8% swoich odbiorców, szczególnie w obszarze World of Warcraft, a nic, co znajduje się obecnie w jego ofercie nie jest raczej w stanie odwrócić tego trendu. Z tego względu, o ile firma nie lubi się zazwyczaj śpieszyć ze swoimi premierami, w tym wypadku może nie mieć zbyt dużego wyboru.