Czyż „mechaniki niespodzianki” nie brzmią lepiej?

Podczas przesłuchania przed komisją brytyjskiego parlamentu Kerry Hopkins, wiceprezes EA do spraw prawnych i kontaktów z rządem stwierdziła, że jej firma nie korzysta z loot boxów, używając zamiast tego „mechanik niespodzianek”, które nie są w żaden sposób nieetyczne i zamiast tego dostarczają osobom, które z nich korzystają sporo radości. Podkreśliła też, że jej firma zgadza się z opiniami wielu komisji do spraw hazardu, w tym brytyjskiej, które orzekły, że mikrotransakcje z losową zawartością są grą hazardową i przekonywała, że nie mogą one prowadzić do uzależnienia od hazardu. Całość zobaczycie na nagraniu z komisji parlamentarnej poniżej, w okolicach 15:43:00.

Przesłuchanie, w którym uczestniczyła Hopkins jest jednym z wielu sygnałów, że prawodawcy uważnie przyglądają się branży gier, która dwa lata temu zgotowała nam skrzynkową apokalipsę, wplatając lootboxy praktycznie do wszystkiego, do czego tylko się dało. Agresywna monetyzacja gier doprowadziła do problemów ze Star Wars: Battlefront 2 i ściągnęła dużo złej prasy na praktycznie wszystkich dużych wydawców. Rządy próbują rozeznać się obecnie w sprawie mikrotransakcji i ich etyczności, jednak do poważniejszych ruchów, takich, jakich podjęła się Belgia czy Holandia, pewnie jeszcze daleko.

Stwierdzenie, że EA nie używa lootboxów jest jednak nie do końca zgodne z prawdą – przy okazji zapowiedzi Star Wars Jedi: Fallen Order firma zapewniała wręcz, że w tej konkretnej produkcji się one nie pojawią, jednak, mimo używania rozmaitych alternatywnych nazw pozostają one obecne w wielu innych produkcjach.