To właśnie na ten brak zaufania liczy Epic Games.

Doroczna ankieta na temat Steama przeprowadzana wśród developerów przyniosła bardzo niepokojące rezultaty – zaledwie 11% małych developerów wierzy, że Steam zarabia na 30% marżę, którą od nich pobiera. To spadek z 38% w ubiegłym roku i tylko jeden z całej listy spadków w całej ankiecie. Twórcy nie uważają, by interes Valve zbiegał się z ich własnym ani że firma odpowiada na ich potrzeby – w każdym z tych obszarów pozytywnej odpowiedzi udzieliło mniej niż połowa ludzi co rok temu.

Z samą ankietą, organizowaną do trzech lat i nazywaną przez twórcę, Larsa Douceta, „Operacją Powiedzmy Valve Wszystko” jest parę problemów – w odróżnieniu od poprzednich edycji ta została zorganizowana i przeprowadzona w zaledwie dwa dni, gdyż Doucet umówiony był na rozmowę telefoniczną z przedstawicielami Valve, by omówić bieżącą sytuację (październikowy błąd, który przez dwa miesiące blokował rekomendowanie gier niezależnych nawet, jeśli odpowiadały profilowi użytkownika, zmniejszając przychody małych twórców nawet o połowę, zmiany w podziale przychodów, ale tylko dla dużych twórców czy wreszcie pojawienie się Epic Games Store). Do tego sama próbka jest relatywnie mała, bo na pytania odpowiedziało mniej niż 200 respondentów, z których większość to twórcy, którzy zarobili maksymalnie 250 tysięcy dolarów przez całą swoją historię na Steamie.

Całość, wraz z omówieniem ankiety znajdziecie tutaj, w języku angielskim. Najważniejszymi problemami dla ankietowanych są algorytmy, które mogą „okradać” ich z pieniędzy oraz podział zysków narzucany przez Valve, istnieje jednak szereg innych problemów, z którymi firma powinna się uporać. Co z tego wyniknie? Trudno orzec.