Czasami do dobrej zabawy nie trzeba nic więcej od miecza, kul ognistych, kołczanu pełnego strzał i odrobiny doświadczenia (by podrasować statystyki). Na dobry początek tygodnia IndieGala proponuje nam wyprawę w świat fantasy, obserwowany jak za dawnych czasów z góry.

W Diabolic odziani w skromny pancerzyk ruszamy po prostu do boju, realizując na starcie główny wątek fabularny i zbaczając od czasu do czasu z drogi, by zaliczyć jakiś poboczny quest. Całe sterowanie postacią sprowadza się do łażenia strzałkami i walki bronią ZXC (czytaj: cios mieczem, kulką z ognia, strzałą). Wszystko szalenie proste do opanowania nawet dla niezbyt biegłych we władaniu bronią wojów. Po drodze zbieramy strzały i monety, uzupełniany zdrówko i manę, a w przerwach na przeskoki teleportem – decydujemy jak rozdzielić zdobyte punkty doświadczenia (to jest: monety), by nie wypaść z wprawy podczas kolejnych batalii…