Posiadacze smartfonów, jeśli jeszcze nie wiecie do czego należałoby spożytkować moc drzemiącą w tym małym prostopadłościanie z ekranem – to mamy propozycję, wymagająca zagospodarowania w pamięci flash kilkuset megabajtów.

To przygody nieco nierozgarniętego Bjorna Thonena, żyjącego z handlu starociami, który właśnie został okradziony (po powrocie w stanie wskazującym na spożycie do domu). I to we własnym domu. Sąsiadka następnego dnia pomaga mu odtworzyć wydarzenia z poprzedniej dobry, jednak wszystko wskazuje na to, że prywatne śledztwo zaprowadzi Bjorna na trop bardzo podejrzanej afery. I tak, przy wsparciu Sandry, zaczynamy nasza przygodę w Paryżu, niczym George i Nicole z Broken Sworda.

Demetrois to kilkanaście godzin rozgrywki, łączącej staroszkolną przygodówkę point and click z powieścią wizualną, w której przeczytamy ok. 15 000 linii dialogowych. Wszystko to w oprawie ręcznie rysowanej grafiki HD, sporej interakcji z otoczeniem i szeregu mini gier wplecionych w fabułę. Podobno na każdym z ekranów ukryte są ciasteczka, których gromadzenie otwiera drogę do systemu podpowiedzi (nie sprawdzaliśmy, bo mamy i tak za dużo cookies w przeglądarce).