Wydawca poleca kontakt ze sprzedawcą, jeśli wasza steamowa kopia nagle zniknęła.

Jednym z problemów z nagłą decyzją o usunięciu Metro Exodus ze Steama był fakt, że fizyczna produkcja wkładek z kodami na Steam zdążyła się już rozpocząć. Ktoś pracujący przy linii produkcyjnej postanowił je ukraść i odsprzedać jednemu z resellerów (Deep Silver nie wskazuje któremu, ale podaje, że jedynymi sklepami uprawnionymi do sprzedaży kluczy były Humble i Razer Store), a gdy trafiły one do obiegu, zaczęły się problemy.

Wygląda na to, że firma deaktywowała klucze, które miały trafić do pudełek, ale część z nich zdążyła trafić w ręce użytkowników, którzy pobrali grę, a potem nie byli w stanie jej zaktualizować ze względu na odcięcie. Gdy informacja o tym dotarła do wydawcy, ten zbadał sprawę i postanowił nie tylko skasować wszystkie klucze z tej partii permanentnie (co różni się w jakiś sposób od zwykłej deaktywacji), ale też usunąć je z kont użytkowników Steama – zalecając przy tym kontakt ze sprzedawcą w celu uzyskania zwrotu. Oficjalne wytłumaczenie przedstawione przez Deep Silver jest dość proste: jako, że klucze pozyskano na skutek przestępstwa, były one nielegalne i podlegały usunięciu. Nie wiadomo, jakiej liczby dotknął ten problem.