Podstawowe zasady rozgrywki w Deep Despair przypominają Minecrafta i Terrarię – zbieraj co się da, zbuduj na noc schronienie i przetrwaj tak długo, jak to możliwe.

Podstawy rozgrywki to ma się rozumieć survival i crafting. Zamiast widoku 3D jak w Minecrafcie lub obserwowania akcji w trybie platformówki 2D (jak w Terrarii) tym razem mamy okazje oglądać akcję w widoku top down, co daje wrażenie uczestnictwa w jeszcze jednej z przygód Zeldy (wróć, Linka). Deep Despair w wersji Remastered (która możemy zdobyć za darmo w serwisie IndieGala) przeszedł potężny lifting i w obecnej wersji nie przypomina potworka raczącego nas pokaźnymi pikselami – to raczej zgrabna, ładnie namalowana przygoda w stylu Don’t Strave, acz nie tak mroczna i depresyjna. Mapy są generowane proceduralnie, a podczas podróży możemy zapuścić się w głębokie podziemia. Czyż potrzeba jeszcze jakiejś rekomendacji?