Podczas pokazów rozgrywki w Death Stranding, podczas tegorocznych targów Tokyo Game Show, coraz więcej dowiedzieliśmy się o mechanice najnowszej produkcji Hideo Kojimy. Przynajmniej o aspektach wpływu na świat gry, dokonywanego przez innych graczy. Sami zdecydujcie, czy gra twórcy serii Metal Gear Solid rzeczywiście jest innowacyjna i zachwycająca, czy też brzmi jak koszmarny sen twórcy gier.

Youtuber Kubricked opublikował dwa 2,5-godzinne filmy, będące tłumaczeniem połączonym z komentarzem do oryginalnej prezentacji gry podczas TGS 2019. W skrócie dowiemy się z nich, że Death Stranding pozostaje grą dla pojedynczego gracza, jednak na świat w którym się znajdujemy mają wpływ inni gracze, również poruszający się po świecie gry. Dosłownie możemy podążać ich śladami (po zielonych odciskach butów), co oznacza że podróże mogą być znacznie łatwiejsze dla tych, którzy podążają wcześniej wybudowanymi drogami (Kojima wspomina też o opcji transportu przesyłek pojazdami poruszającymi się po wybudowanych w grze autostradach).

Często uczęszczane drogi automatycznie zamienią się w ścieżki. Gracze będą też mogli pozostawiać znaki ostrzegające dla innych, wskazując w ten sposób niebezpieczne miejsca. Podczas walk z bossami nie będzie możliwości współpracy z innymi graczami, którzy mogliby zadawać bezpośrednie obrażenia przeciwnikowi. Będzie za to możliwość wspierania innych graczy np. poprzez przekazywanie im potrzebnych przedmiotów. Dostajemy dużą dowolność w podróży i interakcji ze światem – dopuszczalne są zarówno scenariusze błyskawicznego przemierzania świata Death Stranding, jak i dłuższych rozgrywek, skupionych na craftingu i konstruowaniu budowli.

Gracze będą mogli skupić się np. na wspólnym budowaniu mostów lub dostarczaniu pozostałym niezbędnych zasobów, bądź pozostawianiu zapasowej pary butów (pamiętajcie, buty w tej chodzonej grze będą bardzo ważne!). Rzeczy porzucone przez innych graczy będzie można podnosić, jednak wpływa na nie upływ czasu i deszcz, co może skutkować koniecznością naprawy przedmiotów. Za to będziemy mogli korzystać ze schronów i stacji ładujących wybudowanych przez innych oraz podnosić poziom konstrukcji innych graczy. Dopuszczalne będzie także przekazywanie przedmiotów innym graczom za pośrednictwem zamykanych skrytek, albo pozostawianie pojazdów, z których skorzystają gracze. Interakcja z innymi nie będzie bezpośrednia, za to możliwa jest komunikacja w grze za pośrednictwem wiadomości elektronicznych. I dzielenie się „like’ami”, przypisanymi do konstrukcji i pozostawionych przedmiotów (hej, lubię stojącą w tym miejscu drabinę, pomogła mi się wspiąć…), tudzież oznaczać przydatne przedmioty dla innych.

Również zmiany w doborze muzyki będą słyszalne dla innych graczy. Kamienie pozostawione w miejscach odpoczynku innych graczy sygnalizują, że i my możemy tu odpocząć. Pozostając odpowiednio długo w takim miejscu możemy spodziewać się, że coś się wydarzy. Osły (NPC, przeciwnicy w Death Stranding) będą mogły wykradać graczom przedmioty, jednak i my będziemy mogli „zaglądać” do wykradzionego innym graczom ekwipunku.

Czy Hideo Kojimie uda się stworzyć ciekawe, rozwijające się z upływem czasu otwarte środowisko dla graczy? Zobaczymy już niebawem. Po takich zapowiedziach możemy spodziewać się, że sandboksowy Death Stranding na swój sposób będzie konkurował z Minecraftem i odświeżoną wersją No Man’s Sky.