Zaprezentowany podczas Realms Deep FPS studia Cobble Games będzie krwisty, dynamiczny, oprawiony w komiksowe ramki i napędzany (naszą) adrenaliną.

Chains of Fury to ukłon w stronę wielbicieli klasyki FPS-ów lat 90., dziś radośnie określanych mianem boomer shooterów. Nie ma jednak mowy o absolutnym kopiowaniu oldskoolowych wzorców, bo nie ma mowy o ratowaniu świata, a raczej o wykonaniu zleceń, za które nasz bohater dostaje nagrodę w formie długotrwałej odsiadki. I tej właśnie sytuacji trzeba zaradzić. Następny krok to podobno odzyskanie zaległej wypłaty za zlecenia.

Gra doczekała się już swojej strony na Steamie, niebawem będziemy mogli wziąć udział w zaplanowanej na czwarty kwartał 2021 r. kampanii na Kickstarterze.

W Chains of Fury postawiono na jeden element nietypowy dla boomer shooterów – większość otoczenia można zniszczyć, wliczając w to drzwi i ściany, ale uwaga – otwarta przestrzeń nie zawsze jest naszym sprzymierzeńcem. Demolkę otoczenia będziemy mogli przeprowadzić w aż sześciu różnorodnych światach. Bez zbędnych kluczuków. Tradycyjnie czekają na nas sekrety i easter eggi. Wszystko to ma być oprawione w czarny humor i nawiązania do klasycznych wypowiedzi bohaterów shooterów lat 90. Na split screenie powalczymy w multiplayerze, a w skład naszego arsenału broni (jeśli ją pozbieramy) mogą wchodzić haki z liną shotguny i karabiny maszynowe.

Chains of Fury najpierw pojawi się PC, w dalszych planach studio Cobble Games planuje wydanie gry na Switchu, Xboxie i PlayStation dzięki współpracy Gaming Factory.