Szef inXile chce pracować nad serią następną dekadę.

Wykupienie inXile przez Microsoft było wydarzeniem tak ważnym, że Brian Fargo postanowił z tego powodu zrezygnować z przejścia na emeryturę i skupić wszelkie wysiłki na dalszym rozwoju studia oraz planach na przyszłość, po wydaniu Wasteland 3 na wiosnę 2020 roku. Zapytany o szczegóły tych planów przez serwis Wcctech zapowiedział, że planuje pracować nad serią przez najbliższą dekadę. „Wasteland to nasz Fallout” – powiedział.

W wywiadzie Fargo chwali sobie współpracę z Microsoftem podkreślając, że zasoby oferowane przez giganta pozwoliły studiu uzupełnić narastające od lat braki, także personalne. inXile zatrudniło najlepszego animatora, dyrektora artystycznego i technicznego, a także zwiększyło zatrudnienie samych artystów, których, jak tłumaczy Fargo, studio nie miało dość. Dołączenie do grona Xbox Game Studios zagwarantowało firmie dość funduszy, by rozplanować wsparcie Wasteland 3 dodatkami, które ukażą się po premierze – pracując samodzielnie studio nie mogło mieć pewności, czy będzie mieć dość środków na stworzenie DLC.

Fargo wskazał też inny interesujący element dołączenia do Xbox Game Studios – kooperację między studiami. Szef inXile powiedział, że ma teraz całą sieć kontaktów, i może konsultować fizykę wody z Rare, które opiekuje się teraz Sea of Thieves a strzelanie z ekipą z The Coalition. Zapytany o najnowszy dodatek do tej „rodziny”, Double Fine, Fargo przyznał, że rozmawiał z Timem Schaferem o warunkach, na jakich przebiega współpraca z Microsoftem zanim ten ostatni podpisał swoją umowę.

Pozostała część wywiadu skupia się na trybie kooperacji w Wasteland 3 i planach – a raczej ich braku – związanych z najnowszą odsłoną serii i Nintendo Switch. Fargo i reżyser gry, Tim Campbell, tłumaczą też, co się stanie, jeśli stracimy jeden z kluczowych elementów rozgrywki – nasz samochód.