Respawn serwuje najprostszą możliwą odpowiedź na zarzuty, że Cal Kestis jest „nudnym, nijakim bohaterem”.

Prezentacja głównego bohatera Star Wars: Jedi Fallen Order zawiodła pewną ilość graczy. Niektórzy chcieliby, żeby bohaterem nie był nudny, nijaki biały gość, inni narzekali na to, że po raz kolejny dostajemy produkcję w świecie Gwiezdnych Wojen, w której musimy grać człowiekiem, zamiast jedną z dziesiątek przedstawionych w filmach, animacjach, komiksach i samych grach, ras. Niezależnie od sensowności tych narzekań, samo pytanie „dlaczego nie dacie nam pograć kimkolwiek innym” wydaje się całkiem ciekawe – na tyle ciekawe, by padło w rozmowie serwisu Game Informer z reżyserem gry, Stigiem Asmussenem (całość znajdziecie poniżej).

Jak się okazuje, Respawn rozważało wprowadzenie nie będącej człowiekiem postaci i przeglądało rasy, ale postanowiło, że granie kosmitą nie pozwoli zżyć się graczom z bohaterem tak, jak zżyliby się z człowiekiem. Wydaje się to całkiem rozsądnym uzasadnieniem, szczególnie, że do tego samego przyzwyczaiły nas filmy i seriale – obcy w Gwiezdnych Wojnach wydają się bardziej dekoracją, niż materiałem na głównych bohaterów. Poza okazjonalnym droidem i wookiem, niemal wszyscy ważni bohaterowie to ludzie – być może to Disney musi zrobić w tej kwestii pierwszy krok. Wybór między postacią męską a kobiecą też był dość prosty – gdy gra zaczęła powstawać, w centrum uwagi była Rey, główna bohaterka Przebudzenia Mocy. Z tego względu Respawn chciało zaoferować alternatywę.

Całość wywiadu porusza kilka innych tematów – Respawn zastanawia się, jak fabularnie wytłumaczyć odradzających się przy każdej medytacji wrogów, a twórcy zastanawiali się nawet przez chwilę nad wypuszczeniem ogólnodostępnego dema, jednak ostatecznie stwierdzili, że przy ilości pracy, jakiej wymaga sama gra, przepychanie go przez proces certyfikacji może wymagać zbyt dużo wysiłku.