Wygląda na to, że nostalgiczny filtr wymazał z pamięci fanów kilka ważnych cech oryginalnego World of Warcraft.

„To nie błąd, to funkcja” – to żart, który w świecie gier i oprogramowania ma naprawdę długą brodę, służąc głównie jako sposób wyśmiewania rażących błędów, jednak w przypadku nadchodzącego World of Warcraft Classic, którego beta właśnie ruszyła, niektóre z tych problemów to naprawdę funkcje. Zobowiązując się dostarczyć oryginalne doświadczenie, przypominające to, jak WoW wyglądał w 2006 roku, Blizzard postanowił odtworzyć wszystko, włącznie z rzeczami, których brakowało w grze trzynaście lat temu.

Ponieważ wiele z tych „funkcji”, takich jak zwiększone hitboxy i zasięg Taurenów, bardzo szybkie tempo ruchu postaci dotkniętych przez strach, czy fakt, że ukończone zadania oznaczane są na mapie kropką, a nie znakiem zapytania wygląda dla beta testerów na błędy, choć tak naprawdę nimi nie jest. Lista rzeczy, które regularnie zgłaszane są Blizzardowi jako problematyczne, mimo, że działają tak, jak powinny dostępna jest tutaj, i poza oczywistą, porządkową funkcją ma chyba też służyć za wiadro zimnej wody wylewanej tęskniącym za „starym dobrym WoW” fanom na głowę.