Cóż, wygląda na to, że Fallout 76 nie ma dość problemów.

Trzeba przyznać Bethesdzie jedno: od listopadowej premiery Fallout 76 dość zauważalnie się poprawił i zmienił. Jeśli jednak spodziewaliście się, że jego problemy się skończyły, nie oszukujcie się – wydawca jest w stanie wynaleźć nowe. Po serii łatek, które poprawiały grę i jednocześnie psuły jej nowe elementy gracze pozostający przy sieciowej odsłonie Fallouta dostali nowy powód do narzekania na „siedemdziesiątkę szóstkę” – opcję płacenia, by lepiej radzić sobie w grze.

Element wprowadzony w najnowszej aktualizacji do Fallouta 76 to zestawy naprawcze – przywracające nasz ekwipunek do stanu początkowego lub nawet nieco powyżej niego po użyciu. Pakiety, które będzie można kupić za Atomy w sklepie (i otrzymać jako nagrody w grze) nie dają może przewagi w sile ognia czy unikalnych umiejętności, ale pozwalają natychmiast naprawić psujący się sprzęt, co jest sporą korzyścią. Wielu fanów uważa że już to czyni z nich element pay to win, a Bethesda zarzekała się, że tego rodzaju mikropłatności nie pojawią się nigdy w grze, która i tak poważnie nadszarpnęła już dobrą wolę odbiorców.