Bajaderka to takie ciastko, które w cukierni robi się na koniec dnia z niewykorzystanych resztek. Okrawki ciasta, resztki nadzienia, trochę przypraw, skleić, zagnieść, sprzedać.

Moje otoczenie brzęczy od komentarzy na temat Fallouta 76, więc żeby wyrobić sobie zdanie obejrzałem prezentację Todda Howarda. Nie mam poczucia, żebym się dużo dowiedział, ale zwróciły moją uwagę dwie rzeczy.

Po pierwsze, Howard ani razu nie odniósł się do The Elder Scrolls Online. Tak, to zupełnie inne światy, ale to też multiplayer do grania solo wyprodukowany przez Bethesdę i Zenimax, więc podczas tłumaczenia mechaniki gry aż się prosiło o porównania. Nie było ich, chociaż duża część tego co mówił brzmiała jak zerżnięta żywcem z TESO. Ba, widoczne w prezentowanym gameplayu kolory pancerzy wspomaganych też zalatywały mi kolorami na jakie można przefarbować zbroje w TESO (ale uczciwie przyznaję, że możliwość zmieniania kolorów nie jest w żaden sposób unikalnym wyróżnikiem).

Po drugie, kupa assetów wygląda na żywcem przeniesione z Fallouta 4. Jest w tym pewna logika, w końcu to ten sam świat i trudno, żeby nagle wszystko zaczęło wyglądać zupełnie inaczej, ale wydaje mi się, że do tej pory w kolejnych grach serii modele były jednak modyfikowane a nie kopiowane 1:1.

Mogę się oczywiście mylić, ale wszystko to razem wywołało u mnie takie nieprzyjemne wrażenie, że Bethesda i Zenimax zebrały do kupy gotowe rozwiązania z TESO i Fallouta 4 i będą próbowały z nich zrobić bajaderkę. To nie są złe ciastka, ale dobrze mieć świadomość, z czego są robione.

(tak, screenshot z youtuba 😉 )