Posiadacze Amig to jedna z najbardziej radykalnych grup użytkowników komputerów na świecie, która będzie bronić swoich racji do upadłego. Pewnie stykacie się i z tym zjawiskiem wśród atarowców, comodorowców, posiadaczy ZX Spectrum i Amstradów. Jednak to właśnie amigowy półświatek jest najbardziej podzielony.

Nie chodzi tu nawet o różnice doznań dzielące posiadaczy A500 i A1200. A1000 i A4000. Amig z ECS-em, CyberGraphX-em czy innym Picasso na pokładzie. W sumie, rozdrabniając się na CPU, można podzielić ten świat na 68000, 68020, 68030, 68040, 68060 i krainy PPC. Prawdziwe schody zaczynają się na etapie przeskoku z klasycznych Amig (maszyn produkowanych do końca lat dziewięćdziesiątych), a ich post-amigową historią (tu zostanę zaraz zbluzgany za nienazywanie AmigiOne Amigą) i zaczątki bojów pomiędzy MorphOS-em, AmigaOS 4.x i AROS-em. Do nadania większego kolorytu trzeba jeszcze wpuścić w ten cyrk emulatory, symulatory i sprzętowo-software’owe hybrydy. Jest w czym wybierać, a każdy ryzykowny krok (jak wykorzystanie istniejącej bazy sprzętu PPC do uruchamiania MorphOS-a) zawsze będzie odbijał się echem i stanie się okazją do kolejnej wojny.

Szanowny Czytelniku, zapewne nie zrozumiałeś połowy z tego bełkotu. To zaledwie wierzchołek amigowej góry lodowej, ostemplowanej tęczowymi checkmarkami, pomalowanej w motylki, z nabitą na szczyt, ledwo podskakującą kulką w czerwono-białą szachownicę.

Wolę jednak rozpatrywać świat Amig z zupełnie innej perspektywy. Nie wnikam już zbytnio w racje kilku stron konfliktu (od radykalno-klasycznej, przez radykalno-systemową, po uskrzydloną i emulowaną na x86), raczej skupiam się na tym, co z Amigi zostało. Rzeczywiście mam/miałem w domu kilka modeli neo-Amig. Większość to niedokończone projekty albo od dawna nieużywane maszyny. Bardziej ciągnie mnie do klasycznych modeli, bo wciąż coś nieuchwytnie doskonałego w tych maszynach z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych jest.

Jest też taka niezwykła postać, która potrafi od lat ciekawie o Amigach opowiadać w swoich animacjach. Twórca Amy i żartów z amigowego Jugglera oraz zabawnej animacji z intra do Superfroga. Eric W. Schwartz, podpisujący się również jako E.S. Productions. Obecnie bardziej rozpoznawalnym jako twórca serii krótkich komiksów Sabrina Online.

Jednak to, co zobaczyliśmy w Superfrogu, stanowi zaledwie fragment twórczości Erica W. Schwartza. Wiele z nich umieszczono w filmie, niektóre można wciąż pobrać w oryginalnych formatach.

To kolekcja niezwykłych, barwnych, komiksowych postaci przedstawiona z dużą dawką humoru, w postaci krótkich, kilkuminutowych opowieści, niegdyś odtwarzanych z dyskietek. Nostalgiczny ton opowieści Erica Schwartza przebija się też ze współczesnych animacji, wciąż często realizowanych na Amigach. Tak było na przykład z Animated Amiga Tribute, które pachnie z daleka sceną końcową z GLaDOSInne dzieła artysty to m.in. Only Amiga 25th Anniversary tribute oraz The (Amiga) Song 2016 (Amiga 30th+1 Anniversary)Eric 27 listopada tego roku obchodzi swoje 46 urodziny. Skrobnijcie mu maila z życzeniami, namiary są na stronie.