Studio zachowuje markę Destiny.

Relacje Bungie i Activision były napięte od dłuższego czasu – wymagania wydawcy i wizja studia wyraźnie się rozmijały, a agresywna monetyzacja, jaką wprowadzono w Destiny 2, choć w połączeniu z kolejnymi dodatkami przynosiła całkiem niezłe wyniki, nie była zadowalająca dla Activision. Nie pomagał też ścisły harmonogram, wedle którego Bungie miało co jesieni wypuszczać nową odsłonę serii lub duży dodatek, bo o ile studio dotrzymywało dotychczas terminu, po drodze zaniedbywało wiele innych elementów, które wymagały uwagi.

W niedawnej nocie do akcjonariuszy Activision ogłosiło, że niezadowalające wyniki Destiny 2 będą wymagały wprowadzenia dodatkowych form monetyzacji, jednak sprawy wyraźnie potoczyły się w innym kierunku, a firmy postanowiły się pożegnać. Oznacza to koniec 10-letniego planu na serię Destiny, stanowiącego część umowy między Bungie a Activision, szczególnie, że prawa do marki zachowuje studio, nie wydawca. Co ważne, gra pozostanie też w serwisie Battle.net, mimo, że nie będzie należeć do jego właścicieli (Destiny 2 było pierwszym nie należącym do Blizzarda tytułem na tej platformie na PC).

Cała sytuacja została raczej ciepło przyjęta w siedzibie studia – serwis Kotaku donosi, że po ogłoszeniu zmian pracownikom otwarto szampana i atmosfera była bardzo pozytywna. Ciężko natomiast powiedzieć, co ta zmiana oznacza dokładnie dla Activision, która poza Bungie miała jeszcze dwa studia zaangażowane w prace nad Destiny 2 – High Moon i Vicarious Visions – nie wiadomo, jakie projekty zostaną im teraz przypisane. W ostatnim czasie amerykański wydawca przechodzi zresztą wiele zmian – po odejściu wieloletniego prezesa Blizzarda, firma pożegnała się także z dyrektorem finansowym, który odszedł do Netflixa, a plotki głoszą, że wielu pracownikom Blizzarda oferuje się atrakcyjne wynagrodzenie za dobrowolne odejście. Jednocześnie najsilniejsza chyba marka Activision, Call of Duty, zarobiła w ostatnich 10 latach więcej, niż całe firmowe uniwersum Marvela, trudno więc mówić o fatalnych wynikach finansowych.

Dla Bungie to już drugi taki rozwód. Ponad dekadę temu studio pożegnało się z Microsoftem, dla którego stworzyło serię Halo, by zacząć szukać własnej drogi. W tej chwili, poza obietnicą kontynuowania ustalonych wcześniej planów związanych z Destiny 2 i jej ewentualnymi kontynuacjami, firma pracuje też nad innym tytułem, na który pozyskało 100 milionów dolarów od NetEase.